Paweł Opydo na swoim blogu zapodał wpis o akcji dotyczącej krakowskich szkół średnich (konkrety). słusznie Paweł pisze „Nasze zidiociałe społeczeństwo stara się walczyć z tym, co akurat jest najmniejszym problemem”. doskonale to współgra ze stylem rządzenia prezentowanym przez premiera Donalda Tuska (zajmowanie się problemami zastępczymi zamiast realnymi. nie dziwi też zupełnie,., że o pewnych rzeczach decydują ludzie, którzy o tychże rzeczach nie mają pojęcia. w końcu przykład idzie z samej góry, więc.
zakaz wydany przez metropolitę katowickiego, dotyczący przynależności katechetów do związków zawodowych budzi zdziwienie absurdalną argumentacją, ale z drugiej strony świetnie się komponuje z przekonaniem hierarchów Kościoła o swojej nieomylności i chęci nie tyle głoszenia Ewangelii, co sprawowania rządu dusz w bardzo ziemskiej perspektywie. zastanawia mnie tylko, czy w episkopacie naprawdę nie ma nikogo na tyle kumatego, żeby dostrzegł, że Kościół w Polsce (z którym i tak większość wiernych ma kontakt ze względu na bezalternatywność niektórych obrzędów) zaczyna się rozłazić? oczywiście, można próbować zachowywać status quo, ewentualnie budować strefę wpływów wśród polityków, jasne. tylko co to ma wspólnego Mistrzem z Nazaretu?